Postaw na sport
Szymon Kotowski
Sportowiec
Home«
Sylwetka«
Aktualności«
Kariera«
Galeria«
Księga gości«
Wyniki/Zawody«
Kontakt«
Aktualności
Środa 21.07.2010
Przestałem się już łudzić, że coś się uda wycisnąć z tego sezonu. Ostatnio pisałem, że wracam do formy ale tak naprawdę już nic się nie poprawia, nie czuję się dobrze na rowerze i jazda nie sprawia mi przyjemności. Kiepska sprawa kiedy największa pasja nie daje radości. Do tego kilka dni temu na treningu mocno się poobijałem, mam obolałe kolano i bark, a w rowerze rozwaliłem siodełko.
Chciałbym jeszcze pojechać na kilka maratonów ale to już raczej dla zabawy niż dla wyniku. Ale nie wiem czy to się uda bo tradycyjnie rodzice się na mnie wypieli i mimo tego, że wakacje spędzam siedząc dzień w dzień w pracy to znowu zaczynam mieć problemy z kasą. Miałem nadzieje, że uciułam na jakąś zgrupkę pod koniec wakacji ale chyba nic z tego nie wyjdzie. Fantastyczny jest ten rok.
Wtorek 13.07.2010

GMP to wyścig na którym zawsze mi zależy i zawsze liczę na dobry wynik. Szkoda, że w tym roku odbyły się w środku a nie pod koniec sezonu bo może gdyby były później pojechałbym je lepiej. W końcu to, że przetrenowanie mi odpuszcza nie znaczy, że od razu mam formę.
Uprzedzając fakty wynik w porównaniu do poprzednich startów kiepski - dopiero 27 miejsce. Dobrze jechałem tylko przez pierwsze 3 z 8 okrążeń, na drugim nawet próbowałem atakować i cały podjazd jechałem na czele grupy. Potem gdy już zostałem sam tempo wyraźnie spadło i tylko starałem się dojechać do mety.
Przy okazji słowa podziękowania dla lagi bo od kiedy zostałem wyrzucony z klubu muszę sobie radzić sam i bez jego pomocy nie dałbym rady pojechać tego wyścigu.
Piątek 09.07.2010
Wygląda na to, że powoli przetrenowanie mi przechodzi. Zaczynam normalnie trenować, bez problemów z brakiem energii, poza tym mam już rower szosowy na który czekałem prawie pół roku.
Dobrym znakiem powrotu do jakiejś formy był start w GP MTB w Nałęczowie gdzie może nie zrobiłem dobrego wyniku, bo byłem dopiero 12 ale jestem zadowolony z równej, mocniej jazdy od startu do mety.
Dodam, że mimo tego, że start miałem o 9.30 do Nałęczowa musiałem jechać pociągiem bo prezes wolał zabrać do klubowego busa kogoś innego, np jakąś amatorkę z polandbike'a. Co nim kierowało to już on sam wie, bo to jak mi się z tego tłumaczył jest śmieszne. Oczywiście na zwrot za bilet nie miałem co liczyć.
Jak dla mnie to był kolejny dowód tego jak ma mnie głęboko gdzieś i jak wczoraj od niego usłyszałem słowa, że "nasza współpraca nie ma dalej sensu" to tylko mnie to rozśmieszyło, bo o jakieś tu współpracy można mówić?
Piątek 25.06.2010


Dobrze nie jest. Właściwie to sezon mam już w plecy. Czego bym nie robił cały czas jestem w takim samym dołku. Więc zamiast motywacji i determinacji jest nihilizm i depresja.
Do tego od kiedy nie jestem już mocny nagle dużo osób ma mnie w dupie, łącznie z prezesem klubu.
Wcześniej zapowiadałem swój start w pucharze Stolema, pisząc, że jeśli tylko ukończę to będzie dobrze. Nie ukończyłem.
Przez ostatnie 2 tygodnie ze względu na sesję praktycznie nie trenowałem. Tylko w weekend namówił mnie Kuba Perzyna na start w MTB Marathonie. Początek jechało mi się o dziwo świetnie, mimo starty ok. 1 minuty na starcie i konieczności przebijania się przez masę ludzi ze względu na start z ostatniego sektora w połowie trasy, na szczycie najdłuższego podjazdu jechałem na 4 pozycji open. Ale nie ma tak dobrze, dosyć szybko odcięło mi prąd i do tego zgubiłem trasę i skończyłem na odległym miejscu na mecie.
Wtorek 01.06.2010
gorzej i gorzejPo powrocie do treningów wydawało mi się, że coś się ruszyło, że jednak wracam do formy. Jednak było to chwilowe i złudne, pewnie dlatego dobrze mi się jeździło bo byłem świeży i w dodatku nie miałem żadnego odniesienia do innych.
Fakt, że było to złudne uświadomił mi start w Jarnej Klasice na Słowacji gdzie pojechałem beznadziejnie, prześcignięty nawet przez starszawych mastersów.
Teraz z treningu na trening czuję się coraz gorzej i już nie wiem co mam robić, jestem załamany.
Jutro startuję na Pucharze Stolema i jeśli go w ogóle ukończę to będzie dobrze.
[1] 2 3 4 5 6 7 8 9 ... [Następne] [Koniec] 
KSIĘGA GOŚCI
Twój Canyon
A w zeszłym roku jeździłeś z przekonaniem zakończenia kariery, ciśnienia nie było to i nastawienie było inne może tutaj jest problem odpocznij
SONDA
brak
Szymon LOSOWE ZDJĘCIE
Kotowski POLECAM STRONY
LICZNIK WEJŚĆ
Ilość wizyt:
26143
Ilość odsłon: 48927
Strona prowadzona jest w serwisie www.LudzieSportu.pl - postaw na sport © LudzieSportu.pl
Szymon Kotowski - strona główna