2002
W tym roku rozpoczałem moją przygodę ze ściganiem. Wcześniej jeździłem dosyć sporo na goralu i jak dobrze pamiętam to tato zasugerował mi żebym się zapisał do klubu kolarskiego. Zapisałem się do WTC gdzie trenerem był Michał Liberski vel krasnal 1. Sezon rozpocząłem.... od zakończenia sezonu w Sobótce. Wyścigu nie ukończyłem ale dzięki pochwałom ze strony trenera wcale się nie zniechęciłem i postanowiłem zostać przy kolarstwie.
2003
Jako pierwszoroczny junior młodszy miałem bardzo cięzkie życie w tym roku. Musiałem się ścigać z zawodnikami którzy mieli ode mnie o wiele większe doświadczenie. W tym roku wyników praktycznie nie miałem żadnych, jedynie uczyłem się ścigać. Sezon ten skończyłem przedwcześnie ze wzgędu na poważny wypadek, na kryterium przy dosyć sporej prędkości leżałem w kraksie, uderzyłem głową o krawęznik i zmasakrowałem sobie troszeczkę twarz. Do dziś mam jeszcze bliznę na twarzy.
2004
To był rok w którym już zacząłem sie liczyć w peletonie. Nie musiałem już się martwić o to żeby utrzymac się w grupie tylko starałem się atakować. Pojawiły się pierwsze sukcesy. Chociaż szczytową formę chyba osiągnąłem dopiero na koniec sezonu.
2005
W tym roku jedyne wyścigi w ktorych się liczyłem to były kryteria. Nie miałem wystarczającej wytrzymałości aby liczyć się na klasykach. Mimo to na krótszych wyścigach szło mi bardzo dobrze i udało mi się wygrać pierwszy wyścig w karierze. Ten sezon równiez zakończył się przedwcześnie ponieważ tener uznał że kończy karierę, a w dodatku wyprałem licencję :P
2006
Ten sezon mogę uznac za mój najlepszy. Odszedłem z WTC do KS Szurkowski gdzie zaplecze było o wiele lepsze. Przygotowania do tego sezonu miałem o wiele konkretniejsze. Mniej więcej od stycznia razem z Sebastianem Jamrozikiem jeździłem naprawde spore dystanse co wypracowało moją wytrzymałość której tak mi brakowało rok wcześniej. Około 15 razy plasowałem się w pierwszej 10ce na ogolnopolskich wyścigach a ukoronowaniem sezonu były jak dla mnie górskie mistrzostwa polski do których przygotowywałem się indywidualnie przez caly sierpień w pieninach.
2007
Najgorszy sezon jaki mialem. Praktycznie wogule nie przepracowana zima, pewnie przez maturke, a potem juz tylko takie czepactwo bo formy nie dalo sie zbudowac na niczym i zero motywacji, skończyo się na startach w kilku malo znaczacych wyścigach mtb
2008
http://www.ludziesportu.pl/index.php?pr=151&id=5247
2009
http://www.ludziesportu.pl/index.php?pr=151&id=6911