
W niedzielę odbyła się finałowa edycja PSS. Miałem nadzieje na dobry wynik, po Górskich MP i czwartku kolarskim na którym teoretycznie zostałem mistrzem Warszawy (ale tylko teoretycznie, bo na mecie okazało się, że dla orlika tych mistrzostw nie ma) myślałem, że jestem w formie. Jednak na wyścigu czułem się słabo. Moja jazda pozostawiała wiele do życzenia, na dodatek zaliczyłem dość mocny upadek na zjeździe. Zawody ukończyłem na kiepskim 6 miejscu.
W przyszłą niedzielę Puchar Mazowsza na Kopie Cwila w Warszawie na którym chciałbym się pokazać z jak najlepszej strony ale z taką formą raczej dużo nie powalczę.