
Po powrocie do treningów wydawało mi się, że coś się ruszyło, że jednak wracam do formy. Jednak było to chwilowe i złudne, pewnie dlatego dobrze mi się jeździło bo byłem świeży i w dodatku nie miałem żadnego odniesienia do innych.
Fakt, że było to złudne uświadomił mi start w Jarnej Klasice na Słowacji gdzie pojechałem beznadziejnie, prześcignięty nawet przez starszawych mastersów.
Teraz z treningu na trening czuję się coraz gorzej i już nie wiem co mam robić, jestem załamany.
Jutro startuję na Pucharze Stolema i jeśli go w ogóle ukończę to będzie dobrze.