Wygląda na to, że powoli przetrenowanie mi przechodzi. Zaczynam normalnie trenować, bez problemów z brakiem energii, poza tym mam już rower szosowy na który czekałem prawie pół roku.
Dobrym znakiem powrotu do jakiejś formy był start w GP MTB w Nałęczowie gdzie może nie zrobiłem dobrego wyniku, bo byłem dopiero 12 ale jestem zadowolony z równej, mocniej jazdy od startu do mety.
Dodam, że mimo tego, że start miałem o 9.30 do Nałęczowa musiałem jechać pociągiem bo prezes wolał zabrać do klubowego busa kogoś innego, np jakąś amatorkę z polandbike'a. Co nim kierowało to już on sam wie, bo to jak mi się z tego tłumaczył jest śmieszne. Oczywiście na zwrot za bilet nie miałem co liczyć.
Jak dla mnie to był kolejny dowód tego jak ma mnie głęboko gdzieś i jak wczoraj od niego usłyszałem słowa, że "nasza współpraca nie ma dalej sensu" to tylko mnie to rozśmieszyło, bo o jakieś tu współpracy można mówić? |