|
|
|
| | Wtorek 01.09.2009 |  Ostatnie dni wakacji spędziłem na zgrupowaniu w Zieleńcu. O zaletach przebywania w tej miejscowości można pisać bez końca. Większość sportowców wie, że to wyśmienite miejsce do przygotowań. Pozytywny wpływ na formę czuć było jak na dłoni, z dnia na dzień czułem się coraz lepiej, nawet mimo ciężkich treningów jakie sobie zafundowałem. Dla większości zawodników z WKK to zgrupowanie miało być przygotowaniem do Górskich Mistrzostw Polski, dlatego ostatni tydzień przed startem prawie nie trenowali tylko spokojnie jeździli. Ja jednak uznałem, że skoro już jestem w górach to solidnie potrenuję, bo w mojej kategorii na szosie i tak nic nie wywalczę na GMP. Tak więc w ostatnim tygodniu przed startem gdzie powinienem zrobić maksymalnie jeden mocny trening zrobiłem je aż 3 i to dzień po dniu.
Przed ... |
| | | | Czwartek 13.08.2009 |  Z braku normalnych wyścigów czasem trzeba pojechać na ogórek. Tym razem był to maraton Mazovia w Nidzicy. Tereny i trasę mniej więcej znam bo już 2 razy tam startowałem. Od pierwszych kilometrów trzymałem się blisko czołówki, jechało mi się bardzo dobrze byłem skupiony i czułem się mocny. Ale tak było do momentu, czyli rozjazdu mega/giga. Jechałem wpatrzony w koła jadących przede mną zawodników którzy wszyscy skręcili na dystans giga (co znaczy że prowadziłem w mega) i ja prosto za nimi, po ok 200 m zorientowałem się, że jadę w złym kierunku, musiałem się zatrzymać, zawrócić, rozpędzić i co najgorsze dogonić czołówkę która wcale nie miała zamiaru zwolnić. Po nawrotce nawet nie widziałem pierwszej grupy i wola walki kompletnie mi spadła, odechciało mi się ścigania. Jednak na dłuższej prostej dostrzegłem pierwszą grupę i razem z kilkoma zawodnikami z Legionu i Karolem po paru kilometrach zdołaliśmy dojść do pierwszej grupy. W tym momencie jednak w porównaniu do konkurentów byłem w plecy przez tą pogoń. Przez to zmęczenie nie udało mi się przetrzymać ataku Łukasza Milewskiego który zwyciężył w mojej kategorii. Wyścig ukończyłem na 3 miejscu ustępując jeszcze na finiszu koledze z grupy Piotrusiowi Prosto. |
| | | | Wtorek 04.08.2009 |  Zaniedbałem ostatnio moją stronę, głównie z powodu zniechęcenia do kolarstwa, a że teraz akurat mi się nudzi to po krótce streszczę co działo się u mnie ostatnimi czasy.
Pierwszym wyścigiem było GP Myślenic. Trasa nie była zachwycająca - jedna połowa to płaska czepaczka po polu a druga to wyrypa po stoku narciarskim tak sztywna, że mało komu udało się wjeżdżać. Wyścig pojechałem słabo - ukończyłem na 6 miejscu.
Kolejny weekend to Mistrzostwa Polski w Kielcach. Mimo mojej niepewnej formy zostałem dołączony do drużyny na sztafetę i to jako ostatni. Jechaliśmy w składzie - Piotr Skarżyński, Karol Michalski, Magda Hałajczak i ja. Wszyscy pojechaliśmy bardzo dobrze dzięki czemu udało nam się przyjechać na świetnej 5 pozycji. 2 dni później przyszedł czas na start indywidualny. Niestety zostałem ... |
| | | | Poniedziałek 06.07.2009 |  Od dłuższego czasu nic nie pisałem ponieważ trenowałem w górach na zgrupowaniu WKK. Jednak zanim wyjechałem startowałem na 2 edycji Pucharu Mazowsza w Chlewiskach. Startu nie moge uznać za udanego. Dyspozycja pozostawia wiele do życzenia więc nie miałem co liczyć na dobry wynik. Skończyło się na 4 miejscu, na szczęście udało mi się utrzymać prowadzenie w klasyfikacji generalnej.
Tuż po Pucharze Mazowsza wyjechaliśmy do Mysłakowic - miasteczka tuż obok Karpacza. Tereny do trenowania wyśmienite, pogoda z wyjątkiem pierwszych dni też dopisywała. Jeździło mi się raz lepiej raz gorzej ale ogólnie ze zgrupowania jestem zadowolony i szkoda mi było wracać do domu. Zdjęcia ze zgrupowania tutaj : http://picasaweb.google.pl/szymonbike/Kurwary# |
| | | | Wtorek 16.06.2009 |  W miniony weekend wystartowałem w dwóch wyścigach. Jednak z żadnego nie jestem zadowolony, formy jak nie było, tak nie ma.
W sobotę odbył się Puchar Stolema. Trasa ciekawa i godna miana xc niestety po całej deszczowej nocy zmieniła się w bagno. Tak więc czekała nas powtórka z Nałęczowa. Po starcie jechałem całkiem wysoko, razem z Jakubem Osuchem prowadziliśmy w kategorii orlik. Szanse na dobry wynik pogrzebał jednak problem ze sprzętem - zupełnie przestał działać tylni hamulec przez co niektóre zjazdy zamiast zjeżdżać na rowerze jak inni zjeżdżałem na tyłku. Traciłem przez to bardzo dużo i w końcu zniechęcony zszedłem z trasy.
Następnego dnia w ramach treningu pojechałem na lokalny maraton ŻTC Bike Race. Konkurencja była słaba i liczyłem, że bez problemu wygram. Jednak na płaskiej trasie ... |
|
| [Start] [Poprzednie] 1 2 3 4 [5] 6 7 8 9 ... [Następne] [Koniec] |
|
|
|